..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
    ORBITAL MENU
    » Neuroshima
    » Świat
    » Bohater
    » Rozrywka
    POLECAMY

     SZUKAJ
    » Mapa serwisu
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

Drugiego dnia oczekiwania na Łowcę możemy się zapoznać z pytaniami do ludzi zaangażowanych w powstawanie dodatku, jak również z mini-wywiadem z samym autorem. Będzie można zweryfikować swoje poglądy na proces powstawania dodatku :) Więcej ciekawostek - już jutro.





Mateusz "Draegg" Stanisławski - ilustracja na okładce

Pomimo faktu, że "Łowca" jest dodatkiem fanowskim i bezpłatnym, jego okładka niczym nie odstępuje od komercyjnych publikacji. Temat "erpegów" nie jest Ci obcy, jednak Neuroshimy nie znasz zbyt dobrze. Jaki to miało wpływ na Twoją pracę i poziom trudności jej wykonania?

Kluczem do zrozumienia klimatu Neuroshimy było hasło "postapokaliptyczna" gra. Wychowywała mnie Fantastyka, dość dawno temu wessał świat erpegów, swego czasu popełniłem mały systemik autorski w klimatach postapo, więc temat miałem dość dobrze rozwałkowany. Gdy przejrzałem podęcznik NS od razu w głowie zaskrzył kalejdoskop skojarzeń - Chłopiec i jego pies, Kantyczka dla Leibowitza, Głowa Kasandry, Model nr 2, Wojownik Autostrady, MadMax, Fallout, Shadowrun, Tank Girl, Cyber, Krew Bohaterów... bla bla bla... M.A.R.K 13. I to było to! Przypomniałem sobie szperacza, śmieciarza, przeszukiwacza pustyni zbierającego resztki pozostałe po cywilizacji i wojnie, która ją niemal unicestwiła. Do tego obrazu w głowie dołączył sączący się ze słuchawek Armstrong, na zmianę z Toolem i "Modus Operandi" Photek'a. I poszło już gładko.
Oto mój Łowca. Kolumb, stalker i szczur.


Emil "Mack The Knife" Wrzosek - pomoc

Mack, co Ty tam u diabła robisz w credisach? Należą się chyba jakieś słowa wyjaśnienia, zwłaszcza, że na Zbrojowni do Łowcy zęby połamała sobie niezliczona ilość speców.

Cóż, zbrojka do łowcy była w 90% zrobiona przeze mnie.

Ale Mackie, nie tak ubogo!

Faktycznie, to napisałem większość wstępu i opisy wszystkich (oprócz jednej Papsa) spluw. A prócz tego, to jeszcze chyba Paps umieścił jakieś ramki ode mnie. Ale nie wiem, ile, jedna mi chyba mignęła. Generalnie to zebrałem to wszystko w kupę, bo choć zrobiłem dużo, znacznie więcej osób miało swój wkład w powstawanie Zbrojowni. Podeślij mi tego "Łowcę", powiem ci co jest moje.

Dobra, dobra, nie trzeba aż tak dokładnie.

No blah, było pytanie, jest odpowiedź.

Ok, ok, starczy.

Dobrze, bo usprawniam właśnie kolimator.


Jędrzej "Bor" Dudkiewicz - korekta

70 stron tekstu to ogromna ilość, przerastająca sporą część dodatków oficjalnych i zdecydowaną większość fanowskich. Jak przebiegała korekta? Były poprawki do poprawek i często zmieniający się materiał?

Korekta przebiegała w sumie szybko i sprawnie, a to dzięki temu, że tekst był dobrze napisany i cholernie wciągający. Były poprawki do poprawek. Korektę całości robiłem 2 razy, potem przeglądałem na wyrywki, a potem przejrzałem złożony dodatek i tam też znalazłem kilka rzeczy do poprawy, ale w tych miejscach, których wcześniej nie widziałem (komiksy z Berniem).

Do kiedy korektor ma wpływ na treść dodatku?

Korektor ma spory wpływ na dodatek, bo nawet niewielka zmiana może wpłynąć na sens zdania. Poza tym jak się kumpluję z autorem (a tak jest w przypadku Papsa), to mogę zasugerować że tu by można coś dodać, a tam poprawić, więc generalnie korekta nie jest wyłącznie żmudną i nudną robotą. Gdybym tego nie lubił, to bym tego nie robił ;)


Szymon "OFF" Łopatka - ilustracje

Zostałeś oficjalnie nominowany najszybciej pracującym grafikiem Orbitala. Wykonałeś ilustracje zapoczątkowujące kolejne rozdziały, o czym kompletnie zapomnieliśmy. Jak to jest pracować dla Orbitala w tempie ekspersowym z marudzącą Lai przy boku?

Marudzenie sprzyja kreatywnemu myśleniu, gdyby wszystko było przyjmowane w pierwotnej wersji wiele dobrych pomysłów zostało by "nienarodzonych". No i jest jeszcze kwestia tego kto marudzi ;)


Maciej "Malvick" Popławski - ???

Malv, a Ty, cwaniaku, co robisz w wywiadzie o "Łowcy", skoro w ogóle nie brałeś udziału w jego tworzeniu?

To bardzo niewłaściwy i pochopny wniosek. Pozornie masz rację, jednak wystarczy tylko przypomnieć sobie kilka faktów, żeby odrazu wiedzieć, że... Łowca nigdy nie byłby TYM Łowcą gdyby nie ja. Teraz Ci, którzy wiedzą o co chodzi wiedzą to lepiej, a Ci, którzy nie wiedzieli wiedzą tyle ile Ci, którzy wiedzieli na początku. Mam nadzieję, że teraz nikt już nie będzie rzucał w moim kierunku takim mięsem "nie brałeś udziału w tworzeniu Łowcy". Żałosne.


Barbara "Yuhime" Wyrowińska - ilustracje

Pierwszą ilustrację jaką stworzyłaś dla Orbitala był łowca, a ma on... półtora roku! Miałaś chwilę zwątpienia i zastanawiałaś się czy ten dodatek kiedykolwiek powstanie?

Nie, nie miałam. Byłam pewna, że prędzej czy później dodatek się pojawi. Czasem tylko się zastanawiałam, czy przypadkiem już nie wyszedł a ja to po prostu przegapiłam. Mam na tyle napięty harmonogram, że jakoś umknęło mi, że to już tyle czasu minęło :)


A. "Lai" M.- skład

Skład, zadbanie o oprawę graficzną, koordynowanie prac - na pierwszy rzut oka wygląda to na robotę dla 3 osób. Jak to wygląda w praniu?

Całe szczęście, że etapy te nie występują w tym samym czasie - jeden się kończy, zaczyna się drugi. Wydłuża się to w czasie, ale nie ma nic nie do wykonania, więc spokojnie mogę zastępować trzy osoby ;)

Który etap daje najbardziej w kość?

Zdecydowanie skład. Dużo pracy, na dodatek będąc zmęczonym łatwo zrobić coś źle i cała praca idzie na marne. Ponadto wszelkie ponaglania, bo to ostatni etap i ostatni krok do wydania. Za to poszukiwania grafików to sama przyjemność.

Ile pracy i inwencji trzeba dołożyć w poszczególne partie?

Tutaj znowu króluje skład, jest najbardziej inwencjożerny ze wszystkich etapów. Dodatkowo wiecie, Ezz siedzi mi nad głową i mówi w stylu "tu jest źle", a już jak to zmienić muszę wymyślić sama. No ale, jak to już kiedyś pisałam, miło się patrzy na gotowy dodatek, szczególnie jest takiej jakości jak "Łowca".

Aleksander "Ezz" Rzetelski - redakcja

Jak wygląda redagowanie takiego dodatku? Czy oznacza to ciągłą pracę przy użyciu kopiuj/wklej, czy też wymaga twórczego podejścia? I czy można po skończonej pracy spojrzeć autorowi w oczy?

Redakcja miała na celu wyplenienie tzw. paprotyzmów, czyli surrealistycznych artefaktów stylistycznych, z których Szanowny Autor jest szeroko znany, a które co wrażliwszych czytelników potrafiły doprowadzić na skraj lekkiej i dosyć pogodnej, ale jednak nerwicy. Sama robota przyjemna, czasami tylko przerywana ciągłym zaganianiem reszty zespołu do roboty i cedowaniem kolejnych obowiązków na głowę Pani Koordynator i zajadaniem mango z puszki. Po czasie, patrząc na przyklady luzacko-kozacko-grepsiarskich szarż spotykanych coraz częściej wraz z biegiem oficjalnej linii wydawniczej, dochodzi do mnie, jak wielką krzywdę uczyniłem dodatkowi. Kopii pierwopisu jednakowoż brak. Odnosząc sie do pozostalych pytań skrótowo: jako się rzekło, robota ta ograniczała sie do chlastania partii tekstu 'wytnijem' ze sporadycznym 'wklejem' i mocno wątpliwej częstotliwości 'kopiujem', a od Szanownego Autora usłyszałem, żem świnia - powietrzna.


Gabriel "Paprotek" Kasprzak - Autor

Dla Autora, krótka piłka. Czym jest dla Ciebie ten dodatek?

Łowca jest dla mnie przede wszystkim eksperymentem. Gdzieś około Tornado 4 wraz z kilkoma ludźmi, którym przyszłość fandomu - zarówno wtedy jak i teraz - nie jest obojętna stworzyłem swoisty ruch społecznościowy niosący hasło "We don't pimp another hero". Promowaliśmy (i wciąż promujemy?) rozwijanie NS u podstaw, nie na obrzeżach. Jest tyle świetnych kawałków nici tworzących siatkę zwana Neuroshima, które zwyczajnie olano dodając kolejne, ale te również tylko z grubsza. Owszem, niewiedza, niedopowiedzenie, niewyjaśnione okoliczności w NS to bardzo ważna rzecz, ale tutaj nie o to chodzi, że nie wiadomo, skąd dokładnie sie wziął Moloch. Nam chodziło na przykład o to, że dorzuca sie nowe miejsca pochodzenia nie opisawszy dobrze tych, które juz podano. Czy ktoś ma od razu pojecie, jak grać w Nowym Jorku? Państwo policyjne a'la Londyn z "V for Vendetta", czy państwo powszechnej pomocy społecznej, dodatkowego wolnego nakrycia i pozytywnych emocji jak Disnejlend? I pewnie zaraz ktoś sobie pomyśli, że wprawny MG jest sobie w stanie... no właśnie - napisać NY i nie będzie problemu. Ale czyż nie o to chodzi w pisaniu materiałów zarówno fanowskich jak i oficjalnych, by wprawni MG pomagali tym niewprawnym? Jesteśmy na skraju odkrycia zasadniczej tajemnicy Molocha a nie wiadomo jeszcze tak naprawdę, jakie są główne, rządzące rody w Federacji lub, czy w Vegas faktycznie rządzi mafia? Jak dla mnei nie po kolei. Chciałem wraz z pewnym kumplem - NiHiL-em - napisać dodatek fanowski o Hakerze, jednak znowu byłoby to coć dodatkowego a nie kończenie tego, co już zaczęto. Przegrzebałem wiec jeszcze raz profesje z podstawki i rzuciłem monetą: orzeł - wojownik autostrady, reszka - łowca. Padło na... orła. Więc rzuciłem jeszcze raz ;] I tak za piątym razem z czystym sumieniem wziąłem sie za pisanie aktualnie skończonego już classbooka. Nie no, poważnie to wypadłą od razu reszka. A łowca to kwintesencja NS - wszystkie kolory i to tak wyraziste, jak prawie nigdzie indziej. Postać uzasadniona, praktyczna i zawierająca to, co lubie najbardziej - uniwersalizm. Nie można odpuścić ani jednego współczynnika, nie można stwierdzić ,że jakaś umiejętność jest nieużyteczna. Jednocześnie nie powiela innych postaci, anie nie blokuje pozostałych członków drużyny. Tak własnie starłem sie przedstawić łowcę. Fakt, że zaproponowałem wybranie specjalizacji nie zmienia faktu, że łowca w dalszym ciągu powinien być gotowy zawsze na wszystko. Zaryzykowałem też zrobienie proffessionbooka dłuższego, niż Portal. Eksperymentalnie wrzuciłem też kilka innych rzeczy - cztery kolory, o wiele więcej sprzętu oraz wisienkę - komiks. Swoistym eksperymentem było też zaproszenie do współpracy innych serwisów. Część nawet odpowiedziała. Hendley z Valkirii bardzo pomógł przy zbrojowni a bez Havocka z Krossa nie byłoby Berniego. No i oczywiście moi "etatowi" graficy z digarta. Najmilej pracowało mi się ze szczecińskim duetem Mayeranki i Pawła Żylińskiego. Łowca jest wiec jednym, wielkim eksperymentem. Mam nadzieję, że sie spodoba a nasza praca zainspiruje ludzi do odkurzenia najstarszych materiałów o NS i grania oraz pisania o tym, co stanowi sól podstawki.

Jak wspominasz początki, trwanie prac i wreszcie finisz?

Początki - ciągle wydawało mi się, że mam już w głowie wszystkie elementy, które powinienem wrzucić do projektu i cięgle Ezzu mówił, że czegoś brakuje, że czegoś nie ma.
trwanie - to zawsze był "już ten ostatni tydzień prac". Wystarczy spojrzeć na notki na blogu Łowcy. Swoją drogą już od jakiegoś czasu, ze względu na małe zainteresowanie, nie prowadzę go.
koniec-czekanie i czekanie i czekanie i jeszcze troche czekania.... na grafiki, na zbrojownię, na korektę, na skład, na okładkę, na dupę maryny itd...

Co chciałbyś dodać od siebie?

Chciałbym podziękować wszystkim, którzy wraz ze mną tworzyli to, może nie wiekopomne, ale niech jak-najdłużej-pomne dzieło oraz tym, którzy są jego odbiorcami. Praca nad Łowcą to spory wysiłek i dużo czasu, ale też wspaniała zabawa. Ci, którzy pisali coś na podobna skalę znają to uczucie, kiedy ma sie pomysł, później zamienia go w konkretną myśl, potem tę myśl jakos sie ogarnia, nadaje jej kształtów, powstaje projekt, pierwsze teksty, kilka grafik, spis treści, później wszystko zmienia sie jakieś dziewiętnaście razy, ale w efekcie finalnym można wszystkim wmawiać, że wszystko poszło zgodnie z planem i w myśl pierwotnych założeń :)

No i anegdotki - byle soczyste.

Anegdotki? cóż. Łowca, jako tekst spisany niemal przez jednego człowieka (z wyjątkiem zbrojowni) jest podprogowo bardzo autobiograficzny. Zależnie od stanu, w jakim byłem i czym sie aktualnie interesowałem, tak wyglądają kolejne kawałki tekstu. Można bez problemu odgadnąć podczas czytania podręcznika,co właśnie w momencie pisania tego kawałka czytał, słuchał lub oglądał Paps. Oprócz tego wrzuciłem kilka motywów z moich sesji lub bardzo stare pomysły, które miałem wykorzystać jako osobne teksty na Orbicie nawet dwa i pół roku temu. Przykład to na przykład ramka o bigosie. Dexter Lebowski to legendarna postać Kudłatego, z którą mój zabójca maszyn - skądinąd legendarny Dwayne Hicks -zna sie chyba od pierwszej sesji (z rok to oni już mają).


PATRONI:




dodajdo.com
komentarz[7] |

Komentarze do "Łowca - dzień 2/7 - Notki Edytorskie (08-09-02)"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.
© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Corwin Visual
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl

Wykryto nieautoryzowany dostęp!!!

   PATRONUJEMY

   WSPÓŁPRACA

   Sonda
   Czy interesują cię raporty z sesji NS?
Tak!
Nie.
A co to?
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

   Top 10
   Pasożyty
   Hibernatus (....
   Yakuza
   FATEout
   Legia Cudzozi...
   Pistolet Maka...
   Łowca - dzień...
   Neuroshimowe ...
   Śpiąca Królew...
   Bo kto umarł,...

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.021471 sek. pg: