..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
    ORBITAL MENU
    » Neuroshima
    » Świat
    » Bohater
    » Rozrywka
    POLECAMY

     SZUKAJ
    » Mapa serwisu
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

Wspomnienia z Frontu



Nie, nie, nie, ziomek. Nie ma mowy. W dupie mam to, co mówisz. Jesteś tchórz i nic więcej. Chcesz sobie stąd uciekać, to powodzenia. Ja zostaję tutaj. Może zajmę się ściganiem dezerterów? Tak, to niezła myśl... Będę łapał tych, co uciekli, a potem będę ich wieszał za jajca! O tak, tak, tak!

Ja chyba muszę ci wyjaśnić, po co tu jesteśmy. Nie dla pięknej przyszłości, cholera. Przyszłość jest teraz, po niej nic więcej. Czaisz? Wszyscy wkoło się zabijają, wypruwają sobie flaki, wydłubują oczy... no, krzywdzą się. Dlatego trzeba się temu wyraźnie sprzeciwić, zacząć robić swoje. A wiesz, teraz nie ma nic innego do roboty - trzeba korzystać. Nie rób z siebie męczennika, bo nawet worka pokutnego nie masz. Rozumiesz mnie, bracie? Chcesz przepłakać swoje ostatnie dni, czy zrobić niezłą rozpierduchę? No nie pieprz, dziadu... Chyba naprawdę będę musiał cię powiesić. Pozwól, że ci wyjaśnię.

Tam pod ścianą siedzi kilku kolesi. Tak, to moje fumfle. Wiesz, kto to jest fumfel? To taki ktoś, kto jest taki sam, jak ty. W twoim wypadku fumflem byłby rozpłakany dzieciak. W moim - tamta grupka twardzielów. Czaisz różnicę? Tamten, to Bob. Bob lubi dużo wybuchów. Nawiał z jakiegoś zakładu po tym, jak zamknęli go, bo wysłał własnego psa na księżyc. Pies nie wrócił, więc pewnie doleciał. Bob opowiadał mi, że Pimpek sam chciał tam polecieć. Podobno powiedział mu to, chyba w zimę. Grudzień może to był... ale nieważne.

Drugi z moich znajomków, to Gruby. Nie do końca rozumiem jego filozofię, ale lubi się napieprzać. Czasem w knajpie, jak było nudno, wstawał i dawał w pysk jakiemuś drabowi. No, i było zajebiście wesoło. Wiesz, stary, on jest trochę głupi, bo jak przychodzi co do czego, to bierze pałę i idzie lać maszyny. W końcu dostanie po łbie, bo nie potrafi obsługiwać pistoletu. Ale co z tego? On i tak jest lepszy od ciebie. On potrafi robić to, co mu się podoba i świetnie się przy tym bawi. I tak nie ma nic do stracenia. Uwierz, ty też nie masz. Nasze życia są w zasadzie bezwartościowe.

Wiesz, przypomina mi się pierwszy miesiąc, jak tutaj byłem. Wpadliśmy z chłopakami, bo ktoś dał cynk, że niezła impreza się szykuje. No i była. A już rano z kacem staliśmy w szeregu i słuchaliśmy, jak jakiś łysiejący krzykacz drze się na nas. Tak, tak, mam na myśli pana Jones'a. Też go nie lubisz, co? Powiem ci, że planujemy niezły przewrót, ale cicho! Nikomu ani słowa. Już niedługo pan Jones będzie łysy nie tylko na głowie. To oczywiście tylko mały smaczek, zamierzamy zrobić o wiele więcej.

Wtedy ta mieścina stanie się prawdziwą zmorą dla Żelaznego Dupka. Ja w ogóle nie rozumiem, czemu mamy tutaj tyle wybuchowego gówna, a nikt z tego nie korzysta. Dlatego weźmiemy sprawy w swoje ręce. Tak, walniemy we wroga wszystkim, co jest pod ręką. Długo się po tym będzie składał do kupy. To dobry plan. W końcu przed laty zrobił z nami to samo, prawda? Z Waszyngtonu został tylko krater, nie? Ja ci mówię, trzeba zrobić drugą dziurę, na północy. Moloch na pewno nie spodziewa się takiego ataku z naszej strony. Daję głowę, że nie przygotował się na taką ewentualność. Nie ma szans wobec zmasowanego ataku.

Ja wiem, stary, że nie jesteś tu tak długo, jak my. To zrozumiałe, że się cykasz. Ale nie bój żaby, ja ci mówię. Posiedzisz tu jeszcze miesiąc i staniesz się twardziel, tylko nie uciekaj stąd. A potem, jak już będziesz twardziel, to zostaniesz naszym fumflem. Pasuje?

Żeby dodać ci otuchy, to opowiem ci, jak Gruby pieprznął przez przypadek niewłaściwego faceta. Jakiś czas temu zostaliśmy wyznaczeni do niewyobrażalnie ważnej misji. Musieliśmy pojechać do takiej mieściny, jakieś pięćdziesiąt kilometrów na południe stąd. Jones kazał nam kupić piwo i żarcie, bo zaczynało brakować. Dlatego ta misja była taka ważna. Wyratowaliśmy cały garnizon przed śmiercią głodową. Chłopaki tak się cieszyli, że sobie nawet nie wyobrażasz. Wręcz sikali z radości!

Ale wiesz... nie chciało nam się wracać za szybko, to usiedliśmy w knajpie. Nudy były, jak jasna cholera, to Gruby pieprznął jednego typa w pysk. Głupi był, bo rąbnął jakiemuś łysolowi. A w tej części Zasranych Stanów tylko Jones jest łysy, jak babcię kocham! I wiesz co się okazało? To była jakaś szycha, co też jechała na front. Kurde, jakiś kuzyn Jones'a, czy coś... Gruby w odwecie też dostał nieźle po swojej zakazanej twarzy, a pompek to... no, sporo ich zrobił. Ale wesoło było, nie ma co. Dlatego, chłopie, mówię ci, żebyś tak się nie przejmował, bo to tylko szkodzi. Naprawdę, szkoda nerwów na takie pierdoły, jak Moloch. Chodź lepiej na piwo, postawię ci. Fumflom to ja nie skąpię, o nie!


babek.
komentarz[19] |

Komentarze do "Wspomnienia z Frontu"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.
© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Corwin Visual
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl

Wykryto nieautoryzowany dostęp!!!

   PATRONUJEMY

   WSPÓŁPRACA

   Sonda
   Czy interesują cię raporty z sesji NS?
Tak!
Nie.
A co to?
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

   Top 10
   Pasożyty
   Hibernatus (....
   Yakuza
   FATEout
   Legia Cudzozi...
   Pistolet Maka...
   Łowca - dzień...
   Neuroshimowe ...
   Śpiąca Królew...
   Bo kto umarł,...

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.093893 sek. pg: