..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
    ORBITAL MENU
    » Neuroshima
    » Świat
    » Bohater
    » Rozrywka
    POLECAMY

     SZUKAJ
    » Mapa serwisu
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

O kondycji gatunku ludzkiego w NS



W podręczniku do NS opisano ludzi żyjących w postapokaliptycznym świecie jako gatunek zżerany przez choroby, promieniowanie i zanieczyszczenia. O ile w edycji 1.5 zasada losowania choroby jest tylko opcjonalna, o tyle umotywowanie posiadania przez BG owych chorób nie jest zadowalające. Wyjaśnienia brzmią mniej więcej tak: „Jesteś chory, bo wszyscy są chorzy”. Skoro wszyscy są chorzy, to kto zdobywa pożywienie? Kto walczy z wrogami? Kto zajmuje się chorymi? Kto produkuje medykamenty? I wreszcie, kto, na Boga, zajmuje się diagnozowaniem i zdobywaniem odpowiednich lekarstw dla chorych?

Można oczywiście założyć, że bohater gracza odpowiednio wcześnie odkrył symptomy choroby, miał czas i środki, by wyruszyć na poszukiwanie medyka, medyk jakimś cudem znał nową chorobę i (cudem już niebieskim) dysponował nowiutkimi lekarstwami nań. Wszystko to mało, ale jednak prawdopodobne. Zaczyna jednak nasuwać się wniosek, że jesteśmy chorowitym wrakiem człowieka, który miał więcej szczęścia od innych i jeszcze może wegetować. Jesteśmy szczęściarzami! Zatem wszystko w porządku, bo o to przecież chodzi w grach fabularnych - o grę postaciami nietuzinkowymi, posiadającymi specjalne predyspozycje, wyróżniające je spośród ogółu. Problem tylko, że ten ogół już nie ma prawa istnieć.

Kontynuując tę myśl, dochodzimy do kolejnego wniosku - świat to zbieranina takich, którym udało się wykryć odpowiednio wcześnie chorobę, znaleźć lekarza i kupić medykamenty. Ilu takich jest? Reszta z kolei to masa chorych i umierających, niezdolnych do przeżycia w pełnym nowych niebezpieczeństw nieprzyjaznym świecie. Reszta zginie już niebawem. Reszta nie jest w stanie się obronić. Reszta nie jest nawet w stanie utworzyć działającej społeczności.

Spójrzmy teraz na kondycję zdrowotną współczesnych nam ludzi. Młode pokolenie, które przyszło na świat w latach 80 - 90 jest niepokojąco wręcz chorobliwe i słabe. Dziś nikogo nie dziwi, że młody człowiek łapie przeziębienie, czy nawet grypę kilka razy do roku. Kiedyś byłoby to nie do pomyślenia, teraz to nie problem, bo mamy leki, ogrzewane domy, zdrowe jedzenie, lekarzy, szpitale. Można chorować całe życie!

Dodajmy do tego coraz częste niedowłady kończyn, upośledzenia układu nerwowego i immunologicznego pojawiające się u noworodków i wszechobecne alergie, a otrzymamy tylko namiastkę obrazu kondycji zdrowotnej dzisiejszego człowieka. Bóg jeden wie, ile żyjących współcześnie dzieci i ludzi już dorosłych nie miałoby prawa przeżyć porodu lub pierwszych tygodni po nim, bez wsparcia medycyny, skomplikowanych leków i zaawansowanego sprzętu. Ilu z nas nie przeżyłoby roku bez pomocy lekarskiej? Co by się stało z nami, gdyby pozostawiono nasze organizmy samym sobie?

Odpowiedź nie jest specjalnie skomplikowana - noworodki umierałyby znacznie częściej, a wielu z żyjących obecnie ludzi nie przeżyłoby dostatecznie długo, by mieć dzieci i móc je odchować. W błyskawicznym tempie zostałby przywrócony mechanizm doboru naturalnego, który tak uporczywie (i skutecznie!) staramy się blokować. Nie potrzeba wojny, karabinów, chemikaliów, bomb. Wystarczy zdezorganizować struktury państwowe i połowa populacji zniknie w ciągu kilku lat! Średnia wieku drastycznie się obniży...

A co tymczasem piszą nam o hibernatusach autorzy NS? Super zdrowi! Silniejsi! Mądrzejsi! O ile z ostatnim można się zgodzić (w końcu pojęcie mądrości jest rzeczą bardzo względną), o tyle pierwsze dwa zdania to bzdury.

Po wojnie nuklearnej, jak już pisałem, nastąpiłaby ultraszybki proces eliminacji z populacji ludzkiej jednostek słabych. To z kolei pogłębia jeszcze bardziej rozpad wszelkich struktur organizacyjnych i uniemożliwia ich efektywne odtworzenie. Medycyna dalej nas nie wspiera, nie ma lekarstw (temat lekarstw w NS to też bujda, ale to osobny temat), nikt nie ratuje zagrożonych ciąży, nikt nie leczy słabych dzieci. Okrutne? Ale tak to działało przez miliony lat, obecne status quo to sprawa ostatnich 50, może 100 lat.

Więcej dzieci umiera, ale więcej też się rodzi. Przeżywają najsilniejsi. Pozbywamy się zatem jako gatunek problemów z naszą kondycją zdrowotną. Po pewnym czasie okazuje się, że co prawda 80-90% noworodków umiera, ale za to przeciętna kobieta rodzi ich przynajmniej 10 w ciągu swojego życia. Zamiast wydać na świat 1 słabe i cherlawe dziecko, rodzi 10, z których przeżywa też tylko jedno, ale za to najsilniejsze. Oczywiście nie każda niewiasta może przeżyć na tyle długo, by to jedno wyjątkowe dziecko urodzić. Nie każdy mężczyzna będzie miał szansę jakąkolwiek kobietę zapłodnić. Rodzice też podlegają procesowi doboru naturalnego. Słabi, głupi, podatni na zanieczyszczenia i promieniowanie nie mają szansy na potomstwo. A nawet jeśli, to i tak ono nie przeżyje. Kolejne pokolenie jest już silniejsze. Zatem zmiany są już widoczne w pierwszym pokoleniu po wojnie! Minęło trzydzieści lat od wojny, dzieci rodzą się częściej, matki rodzą dużo młodziej (16, może nawet 14 lat!). Uśredniając - co 15 lat nowe pokolenie. Czyli w powojennym świecie zaczyna dorastać już trzecie.

Równolegle z procesem eliminacji słabych jednostek z puli genetycznej gatunku ma miejsce dobór naturalny inicjowany warunkami życia w postnuklearnym świecie. Ludzie teoretycznie silni i zdrowi, a jednak zapadający na dziwne choroby, źle znoszący obecności chemikaliów, toksyn i podniesionego promieniowania umierają. Umiera ich bardzo dużo, to fakt. Być może więcej, niż z powodu krachu opieki zdrowotnej. Zostaje nas bardzo niewielu. Ale ta garstka jest doskonale przystosowana do nowych warunków. Rywalizuje z mutantami i maszynami o przestrzeń do życia. Ciągle ewoluuje i to na dopalaczach. Jest silniejsza, zdrowsza, wytrzymalsza, szybsza i sprytniejsza.

Po prawie trzydziestu latach nie ma już miejsca na słabych i chorych. Oni dawno wymarli, albo wymrą już niebawem. Owszem, zdarzają się nowe choroby i słabe osobniki. Ale to nie jest już przypadłość całej populacji. Nie po trzydziestu latach!

Jaki z tego wszystkiego płynie wniosek? Opcje są dwie. Populacja faktycznie nie przystosowała się do nowych warunków - wytępiły nas zwykłe choroby, głód, nasze słabe organizmy nie poradziły sobie bez wsparcia cywilizacji. Potem doszły chemikalia, promieniowanie, mutanty, maszyny. Jest nas już zbyt mało by coś odbudować. Nie mamy szans na odtworzenie gatunku, jesteśmy nędzną pozostałością, wymierającym gatunkiem. Snujemy się po świecie próbując przetrwać jeszcze chwilę, jeszcze moment, jeszcze do jutra. Jak umierające zwierzę, pchane instynktem, wciąż uciekające byle dalej, napędzani bezsensownym instynktem przetrwania, który mimo braku sensu dalej każe nam trwać. Jesteśmy grupką szczurów na śmietniku nowego świata.

Ale gdzie tu miejsce na NY? Gdzie FA? Przecież w takim świecie nic nie ma prawa funkcjonować dłużej niż przez kilka miesięcy, bo potem wszyscy, którzy wiedzieliby o co w tym chodzi wymarliby, a ich słabi następcy rozbiegli się na wszystkie strony. To jest realne i prawdopodobne. Tak można grać i to grać ciekawie. Ale w tym świetle, wizję autorów podręcznika podstawowego można o kant stołu rozbić.

Jest druga możliwość. Wymarło nas wielu. Wszyscy słabi są przeszłością. Pierwsza dezorganizacja państwa zabiła jakieś 10% z nas. Anarchia, terror, prawo dżungli, pierwsze skażenia - powiedziałem 10%? Powiedzmy, że 30...

Potem skończyły się lekarstwa, przyszła zima, pojawiły się nowe choroby, promieniowanie, skażenia na wielką skalę. Po dziesięciu latach zostało nas może 10% z tego, co było wcześniej i dalej umieraliśmy. Przyszły maszyny, pojawiły się mutanty i bestie. Było nas coraz mniej. Ale zaczęły się rodzić nowe dzieci. Zaczęliśmy się powoli organizować w coś na kształt nowych społeczeństw. Odkryliśmy nowe sposoby na walkę z nowymi chorobami. Nasze organizmy zaczęły radzić sobie ze skażeniem i promieniowaniem. My nauczyliśmy się, jak unikać ich w dużej ilości. Dzieci rodziło się coraz więcej i były coraz silniejsze. Dzieci dorosły, udoskonaliły nasze sposoby, przejęły po nas nową wiedzę i wzbogaciły ją. Teraz mają swoje dzieci, mają ich więcej, bo same są silniejsze. Nasze wnuki są silniejsze od rodziców, a dwakroć silniejsze od nas. Są już nowym gatunkiem, zmienionym, odnowionym, oczyszczonym.

Dalej jest nas niewielu. Dalej zdarzają się słabi i chorzy. Dalej zdarza nam się przegrywać i umierać. Ale nasza liczba już nie spada. Z roku na rok jest nas więcej. I z roku na rok stajemy się silniejsi. Jeszcze dwa, trzy pokolenia i znowu staniemy prosto, znowu rzucimy wyzwanie światu. Już dziś niektórzy z nas to robią. Ci z nich, którzy przeżyją staną się bohaterami. Ich potomstwo będzie kiedyś znowu rządzić światem w imieniu ludzkości. Będą silniejsi, będą mądrzejsi, będą doskonalsi niż kiedykolwiek.

Przed nami jeszcze wiele pracy, wiele może się jeszcze zmienić, wiele nie udać. Jeszcze nie wygraliśmy, wciąż możemy wyginąć, zostać zastąpieni. Ale nie jesteśmy już słabi. Nie poddamy się bez walki. Nie będziemy wegetować na śmietniku nowego świata!

Zamiast więc opowiadać nam o silnych hibernatusach i umierającym do 40 lat gatunku ludzkim, twórcy NS mogliby uzasadnić, skąd na Boga w ich gnijącym i chorującym świecie wziął się NY i reszta „dzielnie walczących, pomimo oczywistego braku możliwości upolowania krowy”.

A jeśli już przyjąć wersję odbudowy społeczeństwa i renesansu gatunku, mogliby chociaż udostępnić jakiś mechanizm systemowy pozwalający wytłumaczyć się graczowi przed MG z dylematu „dlaczego grasz chorą postacią, skoro w dzisiejszych czasach to już margines społeczny i jakim cudem, na Boga, twój bohater jeszcze żyje?”


Konor.
komentarz[58] |

Komentarze do "O kondycji gatunku ludzkiego w NS"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.
© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Corwin Visual
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl

Wykryto nieautoryzowany dostęp!!!

   PATRONUJEMY

   WSPÓŁPRACA

   Sonda
   Czy interesują cię raporty z sesji NS?
Tak!
Nie.
A co to?
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

   Top 10
   Pasożyty
   Hibernatus (....
   Yakuza
   FATEout
   Legia Cudzozi...
   Pistolet Maka...
   Łowca - dzień...
   Neuroshimowe ...
   Śpiąca Królew...
   Bo kto umarł,...

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.017488 sek. pg: