..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
    ORBITAL MENU
    » Neuroshima
    » Świat
    » Bohater
    » Rozrywka
    POLECAMY

     SZUKAJ
    » Mapa serwisu
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

AntyTornado


Kompletnie ci odwaliło? Czy ty jesteś normalny? Pytasz u nas o Tornado? Na jakim świecie żyjesz?! Nigdy, dosłownie nigdy, nie pytaj u nas o Tornado! Pytasz czemu? A jesteś samobójcą? Dobra, powiem ci w czym rzecz.

Paul Collins, tak, to ten co to ma się za prezydenta, ma kuzyna, niejakiego Billa. Nie przepadają oni za sobą zbytnio, przynajmniej takie głosy chodzą, choć powiem ci, że za rozpowiadanie tego, można nieźle dostać w czerep. Mam nadzieję, że nie jesteś, kurde, jak to było… szpiclem? No, ale to akurat nieważne. Z racji rodzinnych konotacji nie można było zostawić go na pastwę losu, walony sentymentalizm. Słyszałem gdzieś ostatnio, że gdy był mały, Bill wyleciał z kołyski i uderzył się mocno w głowę. Cóż, jeśli mam być szczery, to nie zdziwiłbym się, gdyby tak było… Od zawsze przejawiał spore skłonności do sadyzmu i czerpania radości na widok bólu. Wiesz, nie należy do tych, którzy, kiedy byli trzylatkami widząc chrząszcza zaczynali się zastanawiać nad liczbą nóg i kolorystyką pancerza. On wolał nogi odrywać, a pancerze rozłupywać młotkiem. W każdym bądź razie, Paul musiał coś dla niego znaleźć. Najpierw przydzielił go do zwykłej nowojorskiej policji. Szybko się jednak okazało, że to nie był strzał w dziesiątkę. W końcu mieszkańcy powinni nienawidzić przestępców i być wdzięcznym policji za ich likwidację, a nie odwrotnie… Potem został szefem likwidatorów szczurów. I nawet z tej posady został usunięty. Wszystkie kolejne prace, których już nie pamiętam, a do których był przydzielany, okazywały się nie spełniać wymogów Uroczego Billa. Wspaniała ksywa zresztą, nie? Ale wiedz, że niebezpiecznie jest się z niego nabijać. Słyszałem, że kiedyś, gdy się potknął, ktoś nieopatrznie raczył się uśmiechnąć. I to była ostatnia rzecz, jaką zdążył zrobić w życiu.

Ostatecznie zdesperowany Paul posłuchał jednego ze swoich doradców…

AntyTornado to robocza nazwa niedawno powstałej grupy ludzi, działającej oficjalnie jako Wydział nowojorskiej policji do zwalczania Tornado. Nie działa to jednak tak jak to było w serialach przed wojną. Prawda jest taka, że jest to grupa zwykłych sukinkotów pod dowództwem największego z nich, czyli oczywiście Billa, mogąca działać bez ograniczeń i mająca wszelkie uprawnienia. Nikt ich nie kontroluje. Wielu osobom nie podoba się ich działalność, jednak z powodu kontaktów Billa, sprzeciw jest słaby i bardzo szybko tłumiony. Cóż, niebezpiecznie jest podpadać rodzinie prezydenta. AntyTornado finansowane jest z budżetu Nowego Jorku, więc posiada świetne wyposażenie i uzbrojenie. Panoszy się na razie tylko w okolicach miasta, ale zapędza się coraz dalej. Wszędzie gdzie się pojawia, szybko staje się symbolem skurwysyństwa. A w tym świecie trzeba naprawdę się wysilić, żeby takim symbolem zostać…

Życie w małym miasteczku, w cieniu wielkiego Nowego Jorku, płynęło powoli. Do czasu. Było ich kilkunastu, wszyscy ubrani w jednolite, szare stroje. Każdy miał też na piersi wyszyty złotą nicią napis: AntyTornado. Nie wiedzieliśmy wtedy jeszcze, jak bardzo należy się tej nazwy bać. Weszli równym, miarowym krokiem do miasta i zaczęli wydawać rozkazy. Gdy patrzyło się na ich krzywe gęby, potężną posturę i złe spojrzenie, wiadomo było, że nic dobrego z tego nie wyniknie. Kazali wszystkim wyjść przed domy, wybrali sobie najlepsze kwatery, pojedli, popili. Szeryf próbował się opierać. Teraz już nie jest szeryfem. Ba, teraz jest zmasakrowanymi resztkami człowieka, które zakopaliśmy za miastem, żeby nam się zaraza nie rozniosła. Nikt inny już nie odważył się sprzeciwić. Zabawili u nas trzy dni, demolując nam miasteczko. Nie znaleźli ani grama Tornado, ale i tak pozostawili za sobą trupy. I nienawiść.

Jeśli tylko możesz, unikaj ich jak ognia. A nawet bardziej, niż ognia. Wiesz, że ostatnio kupili sobie dwa samochody terenowe i jedną ciężarówkę? Dasz wiarę? A najciekawsze, że kretyni sobie podoczepiały flagi do tych aut. Jedzie takie, a nad tym trzepocze flaga ze złotym napisem „AntyTornado”. Chcą się dobrze prezentować, co? Dobrze ci radzę, kiedy zobaczysz na horyzoncie takie samochody i takie, jak oni na to mówią - sztandary? Chyba tak. Wszystko jedno zresztą. Jak coś takiego zobaczysz, to spierdalaj. A jak nie zdążysz to nie odzywaj się nie pytany, nie sprzeciwiaj się, nie rób min, kurwa, nawet się nie uśmiechaj, ani na nich nie spoglądaj. Mówisz, że przesadzam? To spróbuj, może nawet odwiedzę twój grób.

Pytasz o ich sposób działania? Ich sposób działania jest najprostszy z możliwych. Wchodzą do miasta lub osady, biorą wszystko, co najlepsze, biją, zabijają, nie znoszą żadnego oporu. Najczęściej drugiego dnia robią ogólną, wielką rewizję. Rozwalają meble, niszczą ściany, rozbijają podłogę. Robią ogólną demolkę w poszukiwaniu Tornado. Jeśli znajdą je gdzieś, strzelają w łeb. Jeśli nie znajdą, oskarżają kilku o jego posiadanie oraz dobre ukrycie i strzelają równie często. Powiedziałem, że strzelają w łeb? Skłamałem. Wolisz nie wiedzieć, co robią z ludźmi. Nie oburzaj się tak, są całkowicie bezkarni i tak niczego nie zmienisz. Tak wygląda nasza policja. Ale jeśli o moje zdanie chodzi, to uważam ich za najgorszy sort bandziorów. Mówisz, że takich jest wielu? Widać, że ich nie spotkałeś. Takich jak oni nie ma wielu… I mam nadzieję, że kiedyś albo trafią na silniejszego od siebie (próbowaliśmy nawet zdobyć kontakt do Pazurów, ale są za drodzy dla nas, a poza tym jednak nie chcą zadzierać z NJ), albo Paul Collins zobaczy, że nie przysparza mu to popularności i sam rozwiąże ten problem…

Nazwa: Wydział nowojorskiej policji do zwalczania Tornado, bardziej znany jako AntyTornado
Przywódca: Bill Collins (Uroczy Bill)
Miejsce: Coraz szerzej rozumiane okolice NJ
Liczba członków: 20-25
Uzbrojenie: Bardzo dobre
Sprzęt: Dobry
Animozje i sojusze: Działa za zgodą NJ, nienawiść do wszystkich zażywających Tornado, za cel postawione ma całkowite zlikwidowanie tego problemu, ogólnie znienawidzone.
Wstęp: Tylko mundurowy z NJ, najlepiej sadysta.
Sława: 1


Dudek.
komentarz[26] |

Komentarze do "AntyTornado"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.
© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Corwin Visual
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl

Wykryto nieautoryzowany dostęp!!!

   PATRONUJEMY

   WSPÓŁPRACA

   Sonda
   Czy interesują cię raporty z sesji NS?
Tak!
Nie.
A co to?
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

   Top 10
   Pasożyty
   Hibernatus (....
   Yakuza
   FATEout
   Legia Cudzozi...
   Pistolet Maka...
   Łowca - dzień...
   Neuroshimowe ...
   Śpiąca Królew...
   Bo kto umarł,...

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.012329 sek. pg: