..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
    ORBITAL MENU
    » Neuroshima
    » Świat
    » Bohater
    » Rozrywka
    POLECAMY

     SZUKAJ
    » Mapa serwisu
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

Morlok


"Gdy spoglądasz w ciemność, także ona spogląda w ciebie"

Friedriech Nietzsche


Cóż, ciemność ma wiele obliczy. W mroku żyją rozmaite stwory, a im dalej zajdziesz, na tym gorsze natrafisz. Współczesne metropolie to wspaniałe siedziby dla cienia - wnętrza wymarłych budynków, niekończące się tunele, podziemia - nieraz całe kompleksy i zatęchłe kanały pełne są poczwar z koszmarów. Wiele już poznaliśmy przy okazji panicznych ucieczek, ze śmiercią za plecami, dając z siebie wszystko, pędząc przed siebie, ku odrobinie światła, do ludzi, w pogoni za życiem.

Każdy ma swoje koszmary. Każdy kiedyś musiał się z nimi spotkać. Wiele też czeka na odkrycie, w najgłębszych i najciemniejszych zakamarkach. Daleko, daleko w mroku. I im dalej, tym lepiej dla Ciebie i mnie.

Przed laty, kiedy jeszcze miałem nogi, na których dane mi było przemierzać nasze Stany, zawitałem w okolice Konurbacji Waszyngtońskiej, wraz z moim kumplem - świętej pamięci Viktorem. Nie pamiętam jaka to była mieścina, wiem tylko, że tam właśnie strzelił mi mój stary Geiger. I to w dosyć niepokojącym miejscu skali - miałem tylko nadzieję, że dalej nie robiło się wcale gorzej. Dwa anti-radsy wcale mnie nie urządzały, jednak wyczuwałem w tych ruinach sporo gambli. Vicky kręcił na to nosem, ale postanowiliśmy nie przepuścić zarobkowi. Naszym celem był supermarket - podzieliliśmy się robotą - ja wziąłem dół, on górę. Niepokoiły nas tylko uschnięte ciała dookoła, wyglądające jakby je ktoś wyssał i zakonserwował. Mumie, jak w mordę strzelił. Zjeżdżając jedną z wind i ściskając w dłoni włączoną zawczasu latarkę, zastanawiałem się czyja to sprawka. I kiedy zlazłem na podziemny parking pod jednym z marketów, wtedy go ujrzałem.

Zobaczyłem nienaturalnie bladą istotę, do połowy ukrytą w mroku, która skłębiona wtulała się w podstawę jednego z filarów. Blade, mleczne ślepia niczym małe oceany mleka natrafiły na moje. W wąskim snopie światła zobaczyłem jego wrzecionowatą sylwetkę, długie przednie kończyny o wielu stawach, szeroko rozstawione długie nogi złożone w spoczynku niczym scyzoryki i zgarbiony łuk grzbietu, z którego regularnie wyłaniały się żyletkowate, sterczące wypustki. Szpony drapały spazmatycznie beton, świdrujący syk rozlegał się, z każdą chwilą narastając i niosąc echem po pustej przestrzeni. Rozbrzmiewał w mroku, który mnie otaczał.

To była pierwsza sekunda, może ułamek. W następnej zdarzenia potoczyły się z prędkością równą tej, z jaką zacząłem uciekać. W chwili kiedy odwracając się, światło przestało padać na stwora, dosłownie wiedziałem, że wykonuje długi skok w moim kierunku. Moje ciało ogarnęła znajoma fala paniki - moje oczy, nie wcale nie moje, stoję obok. Nie czuję nic. Umysł nie pracuje. Gdzie on tak szybko biegnie? Wcale nie szybko, za wolno! Uważaj, jest za tobą!

Postać biegła, a mrok zamykał się za nią bezgłośnym mlaśnięciem. A w mroku już czaił się on.

Odzyskałem kontrolę nad ciałem, właśnie w chwili kiedy nagłym zrywem przypadłem do jednego z filarów. Światło, przemknęło mi przez myśl. Boi się światła. Szybko sprawdziłem latarką otaczającą mnie przestrzeń. Pustka. Cisza. Bardzo ciemno.

Filar za plecami dawał mi poczucie bezpieczeństwa. Cisza, choć upiorna, pozwalała mniemać, że to coś jest daleko. Wcale nie skrada się do mnie, aby pożreć moje zdekapitowane zwłoki, rozszarpane na strzępy w tym podziemnym grobowcu. Z tej wizji wyrwał mnie dopiero widok zwłok pod jednym z filarów. Trup leżał, oparty o niego plecami. Tak jak ja opieram się teraz. Po słupie, sądząc po śladzie, musiała spływać kiedyś krew. Tylko czemu struga płynęła od samego sufitu...

Sufit. Boże...!

W ostatniej chwili rzuciłem się przed siebie, czując jak kolejna fala paniki ogarnia mnie, jak zwykle kiedy życie postanawia zaskoczyć mnie zmianą reguł gry, ustalając nowe parametry gry. Tuż za mną, w miejscu gdzie przed chwilą stałem, oderwał się błyskawicznie od sufitu kawałek cienia. Cicho, bezszelestnie, morderczo.

Winda była już tak blisko - dosłownie na wyciągnięcie ręki. Po początkowej dezorientacji, dzięki instynktowi ucieczki jaki wyrobiłem sobie przez lata takich makabrycznych przygód, udało mi się ujrzeć drugą windę. Moje życie. Była tak blisko...

I wtedy ciemność owinęła się wokół mnie, poczułem szarpnięcie, rzuciło mnie z powrotem w tył i znieruchomiałem parę centymetrów nad ziemią. Coś wrzynało mi się w całe ciało. Sieć. W świetle latarki, która upadła na ziemię, widziałem, delikatne, cienkie włókna, utkane między dwoma filarami. Za mną już usłyszałem szum myśliwego, który miał zamiar skończyć swoje łowy. Latarka zgasła.

Cóż, jednak ostatnie co miałem zobaczyć okazało się bezkresnym mrokiem.

Po sekundzie, choć przysiągłbym, że minęły wieki, pomieszczenie zostało rozświetlone przez latarkę Victora. I ogień z jego automatu. Usłyszałem jego krzyk, przeraźliwy syk bestii i zemdlałem. Akurat biegł mi powiedzieć, że na pierwszym piętrze w kiblach cudem udało mu się dorwać stwora, który żarł jakiegoś Szczura. Pół magazynka później rzucił się jak szaleniec, żeby sprawdzić czy ja też, z moją berettą nie natknąłem się na jednego z nich. Odpowiedź dotarła do niego kiedy ujrzał mnie w makabrycznym kokonie ze splątanej sieci, a suchy trzask spustu oznajmiał mu, że już po wszystkim.

Do dziś mam nadzieję, że to były ostatnie dwa Morloki jakie chodziły po tym świecie.

Reguły:

Agresja: 17
Pierwsze spotkanie: Trudny test Morale (panika)
Ruch: 3 m/segment
Trafienie: Za ruch +30%
Słaby punkt: Kręgosłup (obrażenia o poziom wyższe), PT +70%
Zręczność: 15 (w półmroku 12, w świetle 3)
Percepcja: 18 (w półmroku 10, w świetle 3)
Spryt: 13

Berserker: NIE
Wytrzymałość: 1 rana krytyczna
Redukcja ran: NIE
Pancerz: NIE
Ucieczka: Po 1 ciężkiej, lub po porażeniu światłem
Kondycja: 15 (w świetle 5)

Manewry: Szarża, zwiększone tempo walki

Akcje:

- 1 segment:
Cios pazurami: rana lekka

- 2 segmenty:
Skok: 5 m w górę / 8 m w bok

- 3 segmenty:
Ugryzienie: rana ciężka

Zdolności:
Chodzenie po ścianach (30% bonus do Skradania się)
Sieć (trudny test Percepcji żeby ujrzeć, problematyczny żeby się uwolnić, mając coś ostrego)


The_Ezekiel.
komentarz[32] |

Komentarze do "Morlok"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.
© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Corwin Visual
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl

Wykryto nieautoryzowany dostęp!!!

   PATRONUJEMY

   WSPÓŁPRACA

   Sonda
   Czy interesują cię raporty z sesji NS?
Tak!
Nie.
A co to?
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

   Top 10
   Pasożyty
   Hibernatus (....
   Yakuza
   FATEout
   Legia Cudzozi...
   Pistolet Maka...
   Łowca - dzień...
   Neuroshimowe ...
   Śpiąca Królew...
   Bo kto umarł,...

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.110185 sek. pg: