..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
    ORBITAL MENU
    » Neuroshima
    » Świat
    » Bohater
    » Rozrywka
    POLECAMY

     SZUKAJ
    » Mapa serwisu
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

Niezbadana Przyszłość



A Nowy Świat wydawał się taki wspaniały...
Wokół pełno ruin... Kolejna wojna nuklearna zniszczyła wszystko... Cały dorobek ludzkości, choć tej było tak niewiele... To wszystko znalazło się w próżni... Została nas garstka... Zdana tylko i wyłącznie na siebie... Gotowa zniszczyć się w każdej chwili...

Mam na imię Janet. Podróżuję po całej Ziemi, która czasy swojej świetności ma już dawno za sobą... Gromadzę ludzi... Jednoczę ich... Jestem jakby współczesnym Aniołem, choć już od dawna w to nie wierzę...

Rozglądam się po gruzach... Kiedy byłam dzieckiem babcia opowiadała mi, że to właśnie tu był Nowy York. Ale patrząc na to miasto dzisiaj, nie wierzę w to...

Amadeusz, mój statek to wręcz antyk... Zbudowali go Rosjanie, naród już dawno wymarły... Muszę go teraz opuścić, bo wyczuwam, że ktoś tu jeszcze żyje... W tym pogorzelisku... Kto by mógł tu przeżyć?

Schodzę z pokładu łajby... Mijam kolejne gruzy... Boję się... Tyle razy już to robiłam, a jednak zawsze się bałam... Bałam się, że te głazy nagle się obsuną i już nie będzie na Ziemi nikogo, kto mógłby nawrócić ludzi...

Słyszę płacz... Dochodzi z najmniej zniszczonego budynku... Wchodzę do niego... Już po chwili jestem w jakimś przestronnym pokoju... Zapewne był urządzony bardzo bogato i ze smakiem... Słyszę brzęk tłuczonego szkła... Zdejmuję nogę z fotografii... Podnoszę ją z ziemi... Na zdjęciu widać piękną parę... Mężczyzna i kobieta... Ona w bieli, a on w czerni... Zdjęcie ślubne... Tuż obok na podłodze leży inne. Przedstawia szczęśliwą rodzinę... Mężczyzna, kobieta, dwóch chłopców i dziewczynka... Wszyscy tacy uśmiechnięci...

Wracają wspomnienia... Widzę małą, złotowłosą dziewczynkę z dwoma warkoczykami, która nagle zaczyna się palić... Widzę malutki, drewniany domek, który nagle staje w płomieniach... Widzę matkę... Umiera, paląc się... Ostatkiem sił każe mi uciekać... Wybiegam z chaty...

Wstaję... Na ścianie dostrzegam kilka plam krwi... A więc wojna nuklearna dotarła aż tutaj... Po czyjej stronie była ta rodzina?...

Wyczuwam ruch... Ktoś się niezdarnie przemieszcza... Najwidoczniej usłyszał, że jestem w domu... Milczę, idąc w tamtą stronę... Mijam próg następnego pokoju... Widzę drewniany stolik, a na nim kilka kolejnych fotografii... Czy z całego domu tylko tyle się zachowało?

Kolejna porcja wspomnień... Wracam do domu... Mijam próg... Ptaki milczą... A może one też spłonęły w ogniu wojny?... Nie wiem... Nie chcę wiedzieć... Widzę spopielone meble... Podpalone fotografie... Na jednym zdjęciu zostałam tylko ja... Twarze rodziców spłonęły... Wchodzę do mojego dawnego pokoju... Jest pusty... Żadnych mebli... Żadnych zabawek... Na środku leżą zwęglone kości mojej matki...

Mijam kolejny próg... To już trzeci, czy czwarty?... Widzę kolejne plamy krwi... Następna zawalona ściana... Słyszę płacz... Czy to dudni mi w głowie, czy ktoś naprawdę płacze? Idę za głosem... Słyszę szepty, ale wiem, że to tylko złudzenia... To ściany przekazują mi to, co słyszały... Tak jest za każdym razem, a potem... A potem ktoś umiera w moich ramionach... Drżę... Nie chcę, żeby to się powtórzyło...

Płacz staje się coraz wyraźniejszy... Szepty również się nasilają... Ładuję broń... Zawsze to robię...

Poruszam się po cichu... Ciszej niż kot... Ale też zarazem szybko... Kroki stawiam pewnie... Zupełnie, jakbym znała ten dom na wylot... A przecież jestem w nim pierwszy raz...

Płacz dobiega zza ściany... Podchodzę do drzwi... Wystarczy już tylko zrobić ten jeden, ostatni krok... Dowiem się, kto mnie wzywał - obiecuję sobie... Ale boję się... Biorę głęboki oddech...

Mijam ostatni próg...

Znowu wspomnienia... Na podłodze, obok kości leży zdjęcie... Podnoszę je... Na fotografii widać czarnowłosą dziewczynkę... To właśnie ja... Małe, szare oczy, wystające kości policzkowe, niewielki nos, wąskie usta... Widzę też moją matkę... Stoi za mną i trzyma rękę na moim ramieniu... Podnoszę wzrok znad fotografii... Widzę ruiny... Widzę tę bezkresną równinę zniszczenia... Widzę strach... I smutek, i ból...

Dziewczynka patrzy na mnie zamglonym wzrokiem... Jest już bliska śmierci... Nie uratuję jej, wiem o tym...
- Mamusiu, to ty? - pyta dziewczynka.
Nie wiem, co jej odpowiedzieć...
- Tak, to ty...
Nie widzi mnie... Dlaczego?... Dlaczego mnie nie widzisz? - chcę krzyknąć...
- Mamo... Ja już się nie boję śmierci...
Klękam przed dzieckiem i przytulam je... Wiem, że już nigdy nie zazna matczynej miłości...
- Śmierć nie jest złem... - mówi dalej dziecko - i ja nie robię nic złego umierając... Żegnaj, mamusiu...

Tego dnia nastąpiła zagłada świata...


Sarami.
komentarz[7] |

Komentarze do "Niezbadana przyszłość"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.
© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Corwin Visual
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl

Wykryto nieautoryzowany dostęp!!!

   PATRONUJEMY

   WSPÓŁPRACA

   Sonda
   Czy interesują cię raporty z sesji NS?
Tak!
Nie.
A co to?
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

   Top 10
   Pasożyty
   Hibernatus (....
   Yakuza
   FATEout
   Legia Cudzozi...
   Pistolet Maka...
   Łowca - dzień...
   Neuroshimowe ...
   Śpiąca Królew...
   Bo kto umarł,...

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.020488 sek. pg: