..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
    ORBITAL MENU
    » Neuroshima
    » Świat
    » Bohater
    » Rozrywka
    POLECAMY

     SZUKAJ
    » Mapa serwisu
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

Ezoteryczny Admirał



Pojawił się Ezoteryczny Admirał. Znowu. Donovan poczuł silny, drażniący zapach trawki.
Rozbolała go głowa. "Zaraz się zacznie" - pomyślał.

I faktycznie - czy to jego chora imaginacja rozpoczęła produkować nowe wizje, czy też sam admirał postanowił się wysilić – zaczęło się.

-Baaaczność, szeregowy! Co wy sobie myślicie!? jako K-żołnierz brygady szturmowej Rogera Younga powinieneś od dawna chwytać dzień! Korporacja nie byłaby zadowolona widząc twoje nieregulaminowe zachowanie i gnuśny styl bycia!

Zapewne zastanawiasz się, czy moja wizyta jest spowodowana li tylko twoim ospalstwem i brakiem poczucia obowiązku wobec Brygady!? - ciągnął niestrudzenie Ezoteryczny Admirał.
Donovan już przyzwyczaił się do jego niekończących się monologów. Tak się mu przynajmniej zdawało.
- Nie mój drogi! Nie, zwabiły mnie do twojej nędznej osoby, sam nie wiem jakim zrządzeniem losu odzianej we wspaniały K-Mundur, jedynie twe nędzne przymioty i lenistwo! Otrzymasz kolejne zadanie! Tak! zadanie prosto z K-sztabu!

Donovan z zaciekawienia uniósł brew, wprawiając w ruch szary dym, powoli zastygający wokół jego twarzy. Mgiełka lekko rozrzedziła się, przez co zwykle rozmazana postać Ezoterycznego Admirała nabrała nieco wyrazu. Ten, nie przejęty, ani nie wzruszony, ani tym bardziej realny niż sprzed chwili, kontynuował pouczanie "szeregowego".
-Twoim zadaniem będzie szturm na port w Monte Video! Nasz K-satelita dowiódł, iż nieprzyjaciel ma tam spore zgrupowanie wojsk i K-dowództwo doszło do wniosku, że szturm na ową placówkę, a wkrótce K-kolonię, musi się odbyć niezwłocznie! Admirał, skończywszy, nieco się rozwiał, po czym zaczął mienić się barwami tęczy, co było oznaką jego wielkiego podekscytowania.

Donovan, wziąwszy się już nieco w garść, zebrał się na nieśmiałą uwagę.
-Monte Video? Ale to w Ameryce Południowej...
Admirał zamrugał. tak się przynajmniej Donovanowi zdawało. Nie żeby Ezoteryczni Admirałowie nie mogli sobie pomrugać ezoterycznymi brwiami, ale mimo wszystko wydało mu się to lekko niecodzienne. Jak cała ta sytuacja. Tym niemniej, admirał nie skomentował. Jak do tej pory, nie wydawało mu się to konieczne. Jak się jest kłębkiem ezoteryczno-eterycznego dymu, ma się zupełnie inne podejście do takich spraw.

Donovan, postanowił wyjaśnić to straszliwe, w jego mniemaniu, nieporozumienie.
- Nie bardzo wiem, jak sam, w pojedynkę, miałbym dotrzeć, a następnie uderzyć na Monte Video, w którym, jak doniósł wywiad...
- K-wywiad - poprawił Admirał.
Ta celna uwaga zbiła Donovana z tropu. Biorąc przykład ze swego ezoterycznego towarzysza, zamrugał.
- Nie wiem, czy to ma jakikolwiek sens... - podjął z wahaniem.
- Toż to jawna niesubordynacja! Za to idzie się pod K-sąd! W całej historii Dzielnej Brygady Rogera Younga nie mieliśmy takiego przypadku! - admirał powoli rozwiewał się. - Ale nie mnie cię osądzać. Rozpatrzy to k-sztab k-dowództwa. - zakończył markotnie.
-QcK!
-Na zdrowie - odparł Donovan.
-??? Przepraszam, chyba się nie zrozumieliśmy! QcK!
-Kaczka? - podchwycił niepewnie, myśląc, że to jedna z ezoterycznych szarad.
-Qu Chwale Korporacji!!! - ryknął Ezoteryczny Admirał, po czym pyf! Rozwiał się w oparach narkotycznego dymu. Słaba mgiełka unosiła się dookoła, zwiastując, że niechybnie ktoś ezoteryczny musiał być w okolicy. Choć równie dobrze, mogła być to kaczka.
Donovan z wolna podniósł się z ziemi. Admirała nie było. Dymek już niemal rozwiał się całkowicie.
-Chooolera - mruknął przeciągle - juz nigdy nie będę mieszał Tornada z grassem od Runnersów...
Wstał, powoli i ostrożnie. Rozejrzał się, zgasił ogień. Ruiny pięknie wyglądają o poranku.
Coś jednak nie dawało mu spokoju.
-Monte Video? Przecież to w Ameryce Południowej - powiedział i ruszył przed siebie.
Kiedy znikł za horyzontem, lekki podmuch wiatru, odsłonił zagrzebaną pod piachem książkę, leżącą w miejscu jego niedawnego spoczynku.
Na okładce widniał zatarty przez czas napis:

"PAMIĘTNIKI ADMIRAŁA ROGERA YOUNGA"


The_Ezekiel.
komentarz[21] |

Komentarze do "Ezoteryczny Admirał"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.
© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Corwin Visual
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl

Wykryto nieautoryzowany dostęp!!!

   PATRONUJEMY

   WSPÓŁPRACA

   Sonda
   Czy interesują cię raporty z sesji NS?
Tak!
Nie.
A co to?
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

   Top 10
   Pasożyty
   Hibernatus (....
   Yakuza
   FATEout
   Legia Cudzozi...
   Pistolet Maka...
   Łowca - dzień...
   Neuroshimowe ...
   Śpiąca Królew...
   Bo kto umarł,...

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.012371 sek. pg: