..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
    ORBITAL MENU
    » Neuroshima
    » Świat
    » Bohater
    » Rozrywka
    POLECAMY

     SZUKAJ
    » Mapa serwisu
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

Przebudzenie



Raport bojowy 10001010-01011001-11011011-10111001-10001001
-
--
---
22.10.12 -Rozkaz: #172 Celowanie
22.10.13 -Rozkaz: #016 Strzał
22.10.17 -Rozkaz: #512 Obranie nowego celu
22.10.29 -Rozkaz: #172 Celowanie
22.10.30 -Rozkaz: #016 Strzał
22.10.35 -Rozkaz: #752 Zacieśnienie szyku
22.11.23 -Rozkaz: #662 Odnalezienie stanowiska bojowego przeciwnika
22.12.11 -Rozkaz: #017 Wystrzał rakiety
22.12.12 -!- Alarm żółty -!-
22.12.12 -!- Pojazd matka uszkodzony -!-
22.12.12 -Rozkaz specjalny: #012 Wycofanie
22.12.12 -Rozkaz: #752 Zacieśnienie szyku
22.14.23 -!- Alarm czerwony -!-
22.14.23 -!- Uszkodzenia statku matki: 78% -!-
22.14.23 -!- Przerwanie sygnału -!-
22.14.24 -Rozkaz...
---
Gdzie ja jestem? Nic nie widzę... Co za dziwne komunikaty? Panie, broń mnie, co się dzieje?
22.14.25 -Rozkaz: #752 Zacieśnienie szyku
Co?
22.15.01 -Rozkaz: #512 Obranie nowego celu
Co jest? O mój Boże...

Oczom Jacka ukazał się straszny widok. Świat wokół niego był dziwnie wykrzywiony, jakby widziany przez dno butelki. Nie było też kolorów. A raczej były... Dwa kolory czarny i biały. A może czerwony, czarny i biały? Chyba to drugie... Dodatkowo te dziwne polecenia słyszane jakby znikąd... Patrzył na jakiś kamień, gdy dym nagle przesłonił mu widok. Zaraz pojawił się dziwny szorstki metaliczny głos...

22.15.02 -!- Alarm -!-
22.15.02 -!- Uszkodzenia układu 7% -!-
22.15.02 -!- Rozpocząć procedurę naprawczą -!-

Nie, to nie głos... Bardziej jakaś świadomość układająca się w komunikat... Tylko skąd to dochodzi? Pył opada. Może teraz coś zobaczę...

22.15.03 -Rozkaz: #512 Obranie nowego celu

Jaki cel? Obraz przesunął się zamieniając świat w niewyraźną rozmazaną plamę przerywaną rozbłyskami światła.

22.15.07 -Rozkaz: #172 Celowanie

Obraz z oczu, a może jednego oka Jacka zatrzymał się w końcu i skierował się na postać. Był to człowiek, który przykucnął na jedno kolano i strzelał z karabinu gdzieś obok. Co to za karabin? Oczywiście! M60... to żołnierz Posterunku, jak mogłem go nie poznać? Podejdę i zapytam co się dzieje! Metaliczny głos płynący z podświadomości oznajmił:

22.15.07 -Rozkaz: #016 Strzał

Człowiek spojrzał nagle w jego stronę, puścił karabin i zaczął się odwracać... To wszystko w ułamku sekundy. Myśli Jacka gnały jak szalone. Osiągnęły nikomu nieznane tempo... Poczuł jak reaguje na rozkaz. Poczuł jak wysyła jakiś impuls. Poczuł jak coś się rozprzestrzeniało w jego umyśle. Zobaczył jak człowiek ten został rozerwany pociskami z szybkostrzelnych działek.

Najgorsza była wiedza. Wiedza, że to on w jakiś pokrętny sposób to spowodował.

22.15.08 -!- Informacja -!-
22.15.08 -!- Moduł naprawczy kwadratu c354 dotrze do pojazdu głównego za 2 minuty i 34 sekundy -!-

Cholera jasna! Co tu się dzieje? Skąd ja się tu wziąłem? Kim ja jestem? Kim... ja...

Jack Marshall urodził się w równą rocznicę rozpoczęcia wojny. Jest z 5 września roku 2031, urodzony w 11 lat po "buncie sztucznych", "buncie maszyn" czy też jak kto woli to nazwać "Dojściem do władzy tego metalowego sukinsyna"... Przyszedł na świat w stanie Kansas niedaleko centrum stanu, czyli w prawie idealnym miejscu dawnych Zjednoczonych Stanów Ameryki, mieście Waltera Chryslera i Eminema... Pamiętacie Eminema? W czasach przed wojną był podobno nawet niezłym raperem... ale to inna historia na inny czas i inną porę. Skupmy się na Jacku. Jego rodzice utrzymywali się z pracy w zagrodzie bydła, która zaopatrywała w mięso spory kawałek okolicy. Udało im się trwać w zniszczonym przez Molocha świecie jako normalna rodzina... Po prostu zarabiali na życie i żyli z innymi w wiosce.

Taka była zasada tego miejsca. Wszystko aby zapomnieć o świecie, aby tu pozostał spokój. I tak się stało. Mieszkańcy prawie zapomnieli o Molochu, o narkotykach, o maszynach i walczących z nimi ludźmi. Czasami ktoś przejeżdżał, ale wioska była wystarczająco daleko autostrad, by uzyskać miano zapomnianej. Nie była ona też duża. Kilkanaście domów stłoczonych na planie w miarę równego koła. Po zewnętrznej stronie ciągnęły się pola, na których rosły w mniejszym lub większym stopniu zmutowane rośliny oraz zagrody bydła, a także dwa kurniki. W środku kiedyś ośrodki administracji miejskiej, poczta i jakieś kino - teraz dom burmistrza, Bar pod srebrnym miechem oraz budynek miejscowej milicji.

Tak - milicja - miejscowa ostoja obrony przed mutantami. Skupiała wszystkich zdolnych do strzelania mężczyzn z wioski. Pełnili oni wyznaczone dyżury na czterech parometrowych wieżach wioski. Pilnowali by do miasta nie dostał się żaden mutant. Pilnowali by do ich owieczek nie dostał się żaden wilk. Szło im nawet nieźle. To właśnie dyżur szesnastoletniego Jacka przypadał w noc z 12 na 13 stycznia roku 2046... Jack stał na wieży ze zmodyfikowanym Springfieldem z lunetą optyczną, kiedy do ich wioski zawitał Moloch.

Oczywiście niedosłownie. Były to cztery zabłąkane maszyny przybywające z północy... Nie były najprawdopodobniej wysłane do ataku na właśnie to miejsce, ale było to po drodze. Tak więc o godzinie 3 w nocy miasteczko stanęło w ogniu. Czterech obrońców nie było w stanie poradzić sobie z atakiem wysoko rozwiniętych maszyn. Zaatakowały one wieżyczki rakietami... Jack oraz Max zdołali uciec. Max? Siedemnastoletni przyjaciel Jacka pełniący dyżur tej nocy, ale o nim będzie troszkę później. Pozostałych dwóch obrońców zakończyło swoje życie w wybuchu rakiet.

Oczywiście wszyscy pobiegli od razu do składu broni milicji. Wyczulone na takie zachowania... Nie, to złe określenie. Raczej zaprogramowane, by wykrywać takie zachowania ludzi maszyny wystrzeliły na wszelki wypadek w budynek z rakietnic. Tak zginęła spora cześć zdolnej do obrony populacji miasta. Tak zginął również Paul Marshall, ojciec Jacka. Jego matka, Ashley, prawdopodobnie zginęła troszkę wcześniej gdy zawalił się ich dom.

Jack i Max postanowili już w tak młodym wieku, że zginą w słusznej sprawie, wyszli z ukrycia i postanowili posłać parę maszyn do piekła zanim sami tam zawitają... To chyba dobra chwila by powiedzieć, że Max był synem dobrego myśliwego i cóż... Wspaniałym strzelcem.

Chłopcy przeładowali broń i byli gotowi do działania. Wstali i rozpoczęli walkę, która trwała przez całe ich życie. Walkę z Molochem i podległymi mu maszynami.

22.17.02 -!- Moduł naprawczy kwadratu c354 został zniszczony -!-
22.17.02 -!- Moduł naprawczy kwadratu c355 i c356 dotrą do pojazdu głównego za 4 minuty i 20 sekund -!-
22.17.09 -Rozkaz specjalny: #012 Wycofanie
22.17.11 -Rozkaz: #752 Zacieśnienie szyku

NIE
To mentalne polecenie wstrząsnęło całym jego ciałem. Czy też tym co z niego pozostało.

22.17.16 -!- Program PXS232 wykonał nieprawidłową operację i zostanie zamknięty -!-
22.17.17 -!- Program PSX231 wykonał nieprawidłową operację i zostanie zamknięty -!-
22.17.18 -!- Program PSX320...

Jack nie przykładał uwagi do wierszy poleceń przelatujących mu przez myśl i ciągu alertów błędów programu po tym jak odmówił polecenia. Jack jednak postanowił pogrążyć się we wspomnieniach. Przypomnieć sobie kim jest. Więc odpłynął...

...Max trafił pierwszy. System hydrauliczny nogi maszyny uległ zniszczeniu. Maszyna jakby zaskoczona jakimkolwiek oporem odwróciła się w stronę chłopców i wymierzyła działko w tę stronę. Jednak strzał Jacka okazał się celny. Krzemowy "mózg" maszyny uległ całkowitemu zniszczeniu. Przeszył go ołowiany pocisk. Nie było spektakularnego wybuchu. Nie było agonalnego krzyku. Maszyna po prostu osunęła się na ścianę domu obok przebijając się do środka.

Inne maszyny od razu zorientowały się, że zostały zaatakowane. Bez emocji, którymi obdarzony jest jedynie człowiek, obróciły się z elektronicznym zamiarem wyeliminowania wroga. Zrobiły to z takim samym spokojem, z jakim odwróciłyby się w stronę nadjeżdżającego pociągu, albo stada hien.

Max i Jack chcieli uciec przed ich mechanicznym okiem za budynek. Maszyny rozpoczęły ostrzał ścian, które stopniowo ulegały masie metalu wystrzelonego z działek robotów. I pewnie za chwilę skończyłaby się historia chłopców, ale...

Ale właśnie przyszedł czas na spektakularne wybuchy w jakich zakończyły swoje działanie dwie z trzech pozostałych maszyn. Dał się też usłyszeć ryk silników szybkich łazików pustynnych nadjeżdżających z północy. Trzecia maszyna zareagowała ostrzałem w ich stronę, ale zaraz potem na chwilę oczy naszych bohaterów zaatakował niebieski elektryczny blask. Kiedy pobłysk zszedł z ich siatkówek oczu, maszyna leżała na asfalcie, a działko EMP zamontowane na dachu Jeepa było gotowe do następnego strzału, choć takiej potrzeby jednak nie było. Wszystkie maszyny zostały unicestwione. Odsiecz przyszła jednak za późno. Z miasteczka przetrwało 11 osób. W tym Max i Jack.

Jack oprzytomniał na chwilkę kiedy jego mózg przeszła kolejna informacja.

22.19.15 -!- Moduł naprawczy kwadratu c355 został zniszczony -!-
22.20.34 -!- Moduł naprawczy kwadratu c356 został zniszczony -!-
22.21.00 -Rozkaz: #972: Przemieszczenie na podaną pozycję: 42º52’10.95" N 106º19’29.04" W

Nikogo już nie było. Bitwa widocznie zakończona. Te informacje ledwo przemykały między wspomnieniami... Jack osiągnął stan totalnego oderwania od ciała i pogrążenia się w myślach do czego setki lat temu dążyli tybetańscy mnisi... Czyż to nie sarkazm?

...Siedzą przy ognisku. Słyszą jakiegoś ptaka i skwierczenie ognia. Jest im zimno, ale obaj są oderwani od rzeczywistości. Stracili rodziny, przyjaciół i domy... Podchodzi nagle do nich wojskowy. Jack przypatruje mu się. Wysoki, rosły i wyćwiczony człowiek. Miał łysą głowę pokrytą szramami, czarne okulary w lotniczym stylu. Na dziwny metalowy pancerz narzucona została tkanina w kolorach moro. Jego kamizelka miała wiele kieszeni. Z kilku wystawały magazynki, bandaże i jakiś pistolet. Przez ramię miał przerzucony pas amunicji jakiejś broni o długich, widocznie przeciwpancernych nabojach. Tyle zarejestrował oszołomiony Jack, kiedy pierwszy raz zobaczył majora Strongholda. Dlaczego on się tak nazywał?
- Dobrze się spisaliście. Posłaliście jedną z tych szumowin w czeluście... Ta metalowa pucha powinna się dwa razy zastanowić nim następnym razem pośle coś na tereny Zasranych Stanów...
Jack wrócił do patrzenia w ogień. Nie odezwał się, tak jak Max.
- Wiem co przeszliście... Trudno to wytrzymać w pierwszych miesiącach... Rodzinne strony w płomieniach. Sam to przeżyłem. Ale musicie się wziąć w garść. To nie czas na żale. Musicie się nauczyć wystrzeliwać tę furię i ten żal z siebie w Molocha za pomocą karabinu, a nie płacząc. Nie jesteście już dziećmi! Jesteście mężczyznami! Wstańcie i chodźcie z nami. Tutaj już nie przeżyjecie. Jack wstał, podniósł swojego springfielda i zasalutował.

To był początek jego nowej drogi życia. Życia w walce z maszynami. Max obrał ten sam kierunek.

Wsiedli do Jeepa z majorem Strongholdem i jego kierowcą. Usiedli z tyłu i jechali z powrotem na północ. W "Wir Chaosu", "Bezdenną Przepaść", czy też jak inni to nazywają - jechali po prostu na Front.

Znowu błysk rzeczywistości. A może właśnie to nie była rzeczywistość? Może to był sen?

22.25.03 -!- Alert systemu -!-
22.25.03 -!-Niewłaściwa praca programu J#64556 typu h14. Procedura restartu rozpocznie się za 5 sekund -!-

NIE

22.25.04 -!- Program RESTART.exe wykonał niewłaściwą operację i zostanie zamknięty. -!-

Co? To brzmiało jak resart ekse? Program? O co chodzi? Nieważne... Dlaczego on nazywał się Stronghold?

...Obudził się. W czasie podróży zasnął, teraz zaczynało świtać, więc mogła być jakaś 4, czy 6 rano...
- No, chłopaki, macie okazję zobaczyć jedyne jeszcze istniejące dzieło człowieka na tej zasranej planecie! Witajcie na Posterunku!
Ich oczom ukazał się zdumiewający widok. Setki namiotów połączonych kablami. Dziwna konstrukcja na planie koła. Od środka wielka kopuła i parę... budynków? Albo namiotów wielkich jak budynki... wokoło parę długich ciężarówek... To się nazywało chyba TIR... A wokoło setki namiotów połączonych kablami. Gdzieniegdzie wystają z nich jakieś maszty i wieżyczki z rusztowań metalowych. To duże na nich to muszą być reflektory... A dalej zagrody zwierząt i... o mój Boże! Szklarnie?
Większość tych nazw Jack znał tylko z jakiejś książki, którą miał Jefferson mieszkający jakieś dwa domy od niego... Taaak... Jefferson, który już dawno nie żyje... Posterunek. Tak to nazwał. Stronghold. Słyszałem o Posterunku. Baza wojskowa. A raczej ostatni opór przeciw Molochowi. Ruchome miasto. Czyli to wszystko jednak istnieje?
- Pewnie zastanawiacie się czy to po prostu fatamorgana? Nie. Mówię wam to ja - macie przed sobą Posterunek. Wasz nowy dom.
Jeep zatrzymał się przy bramach. Stronghold powiedział coś strażnikom i pojechali dalej. Pozostałe samochody z uzbrojeniem pojechały gdzie indziej. Tu między namiotami były prawdziwe ulice! Gdzieniegdzie stały maszty z kablami, które szły do namiotów. Na masztach były też reflektory. Ulica ciągnęła się jeszcze bardzo daleko. Widział też przy niej w oddali ze dwie wieże. Byli na skrzyżowaniu. Major powiedział:
- Widzicie tamtego żołnierza w niebieskim stroju? Podejdźcie do niego i powiedzcie mu, że jesteście nowymi rekrutami i macie mieszkać w k62. On już wszystko będzie wiedział. Powodzenia!

Następne miesiące były dla Maxa i Jacka jednym wielkim ćwiczeniem. Wstawali o świcie, szybko jedli to co im dawano i biegli na zajęcia. Uczono ich o broni. Typy broni. Naprawa. Amunicja. W końcu samo jej wytwarzanie. Uczono ich o wszystkim i wiedzę sprawdzano. Później koło 14 zajęcia kończyły się. Wtedy razem z grupą szli na zajęcia praktyczne i na strzelnicę. Dano im karabiny ćwiczebne. Springfieldy pozwolono im zatrzymać, jednak zabrano iglice, by nie mogły strzelać. Obiecano ich zwrot po zatwierdzeniu wszystkich testów.

Te miesiące bardzo ich zmieniły. Max był zawsze małomównym nastolatkiem podrywającym wszystkie możliwe dziewczyny w okolicy. Jednak był leniwy i raczej spokojny. Posterunek zmienił go w żołnierza. Zamiast snajperek i strzelania wyborowego preferował szybkostrzelne maszyny wsparcia. Drogi Jacka i Maxa rozeszły się na dłuższy czas przez typ szkolenia jaki wybrali.

Jack zmienił się nie do poznania. Z wesołego i energicznego chłopaka stał się zamyślonym i zamkniętym w sobie człowiekiem. W rejonie kontaktów międzyludzkich... Cóż, można by powiedzieć, że się z nikim nie dogadywał, ale to zupełnie coś innego. Jack po prostu od przyjścia do Posterunku nie powiedział ani słowa. Z początku uznano to nawet za jakiś uraz - zbadali go dokładnie lekarze, ale z czasem stało się jasne, że on po prostu nie chce mówić. Osiągał jednak nieprawdopodobne wyniki w nauce. Prawdziwym fenomenem jednak był na strzelnicy. Potrafił za pomocą snajperki trafić 3 razy w to samo miejsce czego nie umiałaby dokonać większość weteranów. Tak więc nie wydalono go z oddziałów bojowych. Zamiast odpowiadać na pytania, Jack odpisywał na palmtopie, otrzymanym od majora Strongholda, który go najwyraźniej polubił.

Uznano to po prostu za nieszkodliwe dziwactwo. Posterunek składa się ze zbiorowiska schizofreników. I prawdopodobnie tylko dlatego jeszcze istnieje.

Ich szkolenie zakończyło się po 8 miesiącach. Jack stał się snajperem, a Max żołnierzem wsparcia. Zostali wtłoczeni do wewnętrznej struktury Posterunku i stali się jego członkami. Pewnego dnia major Stronhold...

22.27.54 -!- Alarm -!-
22.27.55 -!- Kolumna wsparcia h34 dotrze na pozycję walki za 20 minut -!-
22.27.56 -!- Kolumna wsparcia h34 dotrze na pozycję walki za 19 minut i 59 sekund -!-
22.27.56 -Rozkaz: #752 Zacieśnienie szyku
22.27.56 -Rozkaz: #512 Obranie nowego celu
22.27.57 -!- Kolumna wsparcia h34 dotrze na pozycję walki za 19 minut i 58 sekund -!-
22.27.57 -Rozkaz: #172 Celowanie
22.27.57 -Rozkaz: #016 Strzał

Stronghold... Stronghold... Stronghold... Czemu on się tak nazywał? Wsparcie? Kim jest h34?

...Świt. Dziedziniec przed namiotem dowództwa. Zbiórka. Głos wzmocniony przez megafon.
- Żołnierze! Moloch szykuje następny atak! Potrzebujemy szybko dodatkowych ludzi do oddziału. Potrzebujemy dwóch snajperów. Kto się zgłosi? Nikt? Dodatkowe porcje żywnościowe i dni wolne po walce.
- Ja pójdę! - Zakrzyknął jakiś człowiek. Nazywał się Dale... Nazwiska nie mógł sobie przypomnieć. Ale to nie zmieniło jego decyzji. Jack szybko powiedział pierwsze swoje słowa od 9 miesięcy. Jego głos zabrzmiał strasznie i obco nawet dla niego.
- Rozniosę Sukinkota!

Są różne rodzaje ciszy. Czasami po prostu znaczy to obniżenie hałasu. Mniejsze lub większe. Ale istnieje też coś jak totalna cisza, spotykana w wojsku po przemówieniu dowództwa, albo cisza, która nastaje po zadziwieniu czymś ludzi... Taka cisza zaległa właśnie po tych dwóch słowach Jacka.

5 wozów opancerzonych wyjeżdża na wskazane przez dowództwo miejsce. Maszyny Molocha zaatakowały wioskę. Oddział, który nic nie zrobi ludzkości, ale złamie morale. Metalowy Władca dawno się nauczył, że to najlepsza broń na ludzi. Złamać ich morale. Jednak istnieje Posterunek, który często krzyżuje mu plany. Jeśli maszyna, jeśli Moloch może czegoś nienawidzić, to właśnie Posterunku.

Z autostrady zjeżdżają na pustynię i mkną przez piasek. Jeśli dotrą za późno, życie stracą niewinni ludzie. Jack to wie i przypominają mu się wydarzenia sprzed dziewięciu miesięcy. Chęć odwetu aż wysadza jego umysł w jednym, nienawistnym, wewnętrznym okrzyku.

ZGNIOTĘ CIĘ!

Maszyny zaczęły swój atak. Mała dziewczynka biegnie. Wypatrzyła ją maszyna. Wyciąga swoje mechaniczne ramię zakończone wielkim ostrzem w jej stronę. Koniec życia dziewczynki zdaje się bliski. Jednak nagle powietrze przeszywa strzał i mechaniczne ramię robota zostaje oderwane.

ZGNIOTĘ CIĘ!

Kolejny strzał, maszyna pada na ziemię, a części jej koła rozpadają się w okolicy.

ZGNIOTĘ CIE!

Trzeci strzał. W powietrze wypryskują odłamki przestrzelonych płyt sterowniczych zawartych w korpusie maszyny, zamieniając ją w bezwładny złom.

ZGNIOTĘ CIĘ!

Następna maszyna zlokalizowała źródło ostrzału, ale nawet nie zdążyła się nim podzielić drogą radiową z innymi maszynami. Jej działanie kończy pocisk przeciwpancerny wystrzelony przez Dale'a.

Jack wyszukuje kolejną maszynę. Dwa strzały. Złom. Kolejna. 3 strzały. Zezłomowana. Magazynek pada na ziemię. Kolejne 8 nabojów w nowym magazynku gotowe do zabijania metalowego ścierwa.

Pierwsza misja Jacka zakończona sukcesem. Z 9 maszyn atakujących wioskę on zabił 4, Dale 2, a pozostała część oddziału 3. Jack Marshall wraca do Posterunku jako Jack Orle Oko.
Wiele miesięcy, wiele walk i 2 przeniesienia Posterunku później, Jack dorobił się znacznego stopnia bojowego w wojskowej strukturze posterunku. Był znakomitym snajperem, więc wszyscy zapraszali go do swoich oddziałów, a i on chętnie szedł na pole bitwy ze swoim hasłem bojowym. Każda zabita przez niego maszyna była dla niego kolejnym powodem do spokoju wewnętrznego. Niestety sam pewnego razu oberwał w bitwie. Odłamki granatu oderwały mu nogę i przykuły do wózka, uniemożliwiając tym samym walkę.

Kiedy myślał, że nie będzie już dla niego żadnego ratunku, dowództwo postanowiło wymienić mu nogę na mechaniczną. Po ćwiczeniach będzie mógł wrócić do walki. Nie była ona zbyt mobilna. Ale Jack jest snajperem. Rzadko kiedy musi biec. Kto mu to załatwił? No oczywiście...

22.30.34 -!- Kolumna wsparcia h34 dotrze na pozycję walki za 17 minut i 18 sekund -!-
22.30.35 -!- Kolumna wsparcia h34 dotrze na pozycję walki za 17 minut i 17 sekund -!-
22.30.35 -!- Alert systemu -!-
22.30.35 -!- Uszkodzenia systemu J#64556 typu h14 49% -!-
22.30.35 -!- System celowania: uszkodzony -!-
22.30.35 -!- Generator główny: uszkodzony -!-
22.30.35 -!- Zasilanie awaryjne: włączone -!-
22.30.36 -!- Rozpoczęcie procedury naprawy: rozpoczęte -!-
22.30.36 -!- Kolumna wsparcia h34 dotrze na pozycję walki za 17 minut i 16 sekund -!-

...Stronghold... Czemu on się nazywał Stronghold...

Stronghold. Czemu... No tak, już wiem... Bronił się sam przez trzy dni przed maszynami. Moloch porwał jego ludzi i ich przerobił. Jezu, przerobił ich na maszyny, na zasrane Juggernauty i wykorzystywał je przeciwko samemu Strongholdowi. On ich wszystkich wystrzelał. Wiedział, widział, że to byli jego ludzie. Nie dał się omamić Molochowi... Łapie ludzi i ich wykorzystuje. Przerabia... Przerabia... No tak. Teraz przypomina sobie ostatnią misję. Mieli z dużym korpusem skierować kolumnę Molocha na wschód, w zasadzkę. Tam czekała na niego większość Posterunku i zrobiłaby mu z jego mechanicznej dupy jesień średniowiecza.

On jednak nie dał się oszukać. Postanowił przechytrzyć ludzi... Nie, nie daj Boże, by chciał on ich przechytrzyć, to by znaczyło, że myśli. On nie może myśleć. On tylko kalkuluje i oblicza, gdyby zaczął myśleć i zacząłby zdawać sobie sprawę z tego co robi... Cóż, wtedy dla ludzkości nie byłoby najmniejszej szansy. Tak więc Pan Pucha swoją armią programów, która nie jest niczym więcej niż setkami, miliardami rozbudowanych kalkulatorów zobaczył co chcieli zrobić ludzie. Tak więc puścił parę maszyn na zmyłkę, a faktyczna część konwoju zaatakowała z zachodu zamiast z północy. Bitwa zmieniła swój wygląd. Ludzie nie mieli już elementu przewagi wynikającego z "zaskoczenia".

Jack oczywiście należał do tej brygady, która miała udawać faktyczne wojsko ludzi, która miała nakierować maszyny na południe do większych oddziałów wojskowych. Czekali na atak od strony Molocha. Niedaleko Jacka leżał oczywiście Dale ze swoją snajperką oraz paru innych strzelców. Poniżej rozstawiony był "cięższy sprzęt", w postaci wyjątkowo szybkostrzelnych karabinów, paru rakietnic i jednego Wulkana... Dowodził nimi Max, który też nie próżnował przez cały czas, gdy Jack zdobywał nowe stopnie... Max robił dokładnie to samo... Tylko troszkę inaczej.

Byli dobrze przygotowani. Przeżyliby gdyby nie zbyt wolne zorientowanie się o tym, że Moloch też ma asa w rękawie. 11 maszyn. Dla takiego stanowiska oporu pryszcz. Ludzie zaczęli się cieszyć, ale w 2 minuty po rozpoczęciu bitwy padł straszny komunikat.
- UWAGA! UWAGA! Moloch zrobił zwód! Prawdziwa armia idzie od wschodu! Skład wroga to... - resztę radiowej informacji obserwatora zagłuszył wybuch. Potem był tylko przerażający szum ciszy radiowej. Piekło się rozpoczęło.

Brygada siódma, której zadaniem było zmylenie wojska Molocha została odcięta od świata. Teraz, zamiast wykonać zadanie, musieli przeżyć. Nie można poddać się Maszynie. Reszta prawdopodobnie nawet nic nie wiedziała. Trzeba było powstrzymać kolumnę.
POWSTRZYMAĆ KOLUMNĘ! Tak brzmiał oficjalny rozkaz wydany przez dowódcę brygady siódmej. Każdy, razem z dowódcą Hopkinsem, wiedział co ich czeka. Wszyscy wiedzieli, że nie uda im się powstrzymać wroga. Mogli jedynie ułatwić walkę reszcie, wyniszczając jak największą liczbę maszyn... Nie szczędząc amunicji. Ta i tak im się więcej nie przyda. Na tej wojnie nie ma litości. Nie zostaną jeńcami. Ci, którzy zostaną pojmani, zostaną wykorzystani. Każdy z ćwiczeń wiedział co zrobić w kryzysowej sytuacji. Odbezpieczyć ostatni granat przy pasie i zamknąć oczy. Nie dostaną cię żywego.

Pierwsze co zrobił Jack, to zeskoczenie ze skały od innych snajperów. Wiedział, że maszyny przed śmiercią szukały ich i znalazły. Pierwszy atak będzie więc wymierzony właśnie w to miejsce.

Jak na ironię, Jack zgadł. W chwilę później miejsce to wrzało od wybuchu rakiety jakiejś maszyny. Wszyscy pozakładali maski gazowe. Ci, którzy ich nie mieli, umarli około 30 sekund później, kiedy jedna z maszyn użyła granatów gazowych na stanowisku bojowym. Wulkan bez obsługi. Max biegnie do stanowiska. Rzuca się na niego maszyna. Wyskakuje. Metr od niego zmienia tor lotu powstrzymana i unicestwiona dwoma nabojami wystrzelonymi z Baretta M82 A1. Max złapał rączki Wulkana ostrzeliwując dwie najbliższe maszyny, które od naporu ołowiu aż zatrzymały się i upadły w drugą stronę. Rozpoczęły się strzały EMP i rzuty granatami. Ludzie wykorzystywali wszystko co mogli, aby dać się we znaki maszynom. Jednak w miejsce jednej zniszczonej pojawiały się dwie sprawne.

Po paru minutach bitwy maszyny nagle się wycofały. Może aby dać ludziom fałszywą nadzieję, może aby coś naprawić, albo ostrzelać. Tego pozostałości brygady siódmej nigdy się nie dowiedziały. Z 40 uzbrojonych ludzi teraz zostało 14. W tym tylko ośmiu nie było rannych. Zagłada miała niedługo nadejść.
- Chłopaki, nie pomogę wam więcej - powiedział Dale, który oberwał paroma kamieniami już po pierwszym ataku, co pozbawiło go możliwości walki - Leżę i się wykrwawiam, już nic nie zrobię. Zakończcie to przed nimi.

Stało się. Pierwszy popełnia samobójstwo. Potem drugi. Wszyscy ranni. Zostało ośmiu żołnierzy aby przeciwstawić się maszynom. Wzięli karabiny. Ustawili się plecami do siebie. Linki przyczepione do zawleczek granatów wzięli w zęby. Przed śmiercią położyli parę maszyn. Jack zaczął strzelać i poczuł nagle w ciele dziwne ciepło. Spojrzał w dół. Opuścił karabin. Opadł na ziemię.

Cholera, dostałem... Już się z tego nie wyliżę. Warto było, ale to już koniec... Żegnajcie. Chciał to powiedzieć, ale mu się nie udało. Chciał odbezpieczyć granat, ale to również mu się nie udało. Odszedł w czarną ciemność.

22.32.36 -!- Procedura naprawy systemu J#64556 typu h14: rozpoczęta -!-
22.32.36 -!- Odholowanie z pola walki: rozpoczęte -!-
22.32.36 -!- Kolumna wsparcia h34 dotrze na pozycję walki za 15 minut i 16 sekund -!-
22.32.37 -!- System celowniczy naprawiony -!-
22.32.37 -!- Kolumna wsparcia h34 dotrze na pozycję walki za 15 minut i 15 sekund -!-

Jezu! Dopadli mnie! To ja jestem maszyną!

22.33.38 -!- Alert systemu -!-
22.33.38 -!- Nieprawidłowe procesy myślowe systemu J#64556 typu h14 -!-
22.33.38 -!- System J#64556 typu h14 zostanie zrestartowany za 20 sekund -!-
22.33.38 -!- Kolumna wsparcia h34 dotrze na pozycję walki za 15 minut i 14 sekund -!-

Restart! No tak, nie powinienem tego widzieć... System J64556 to ja! Statek główny uszkodzony! To dlatego to się dzieje. Powinienem po prostu rżnąć karabinami w ludzi. Już ja ci dowalę ty metalowy sukinsynu!

22.33.39 -!- Transport do doku naprawczego rozpoczęty -!-
22.33.39 -!- Kolumna wsparcia h34 dotrze na pozycję walki za 15 minut i 13 sekund -!-
22.33.39 -!- System J#64556 typu h14 zostanie zrestartowany za 19 sekund -!-

PODAJ WSPÓŁRZĘDNE DOKU NAPRAWCZEGO!

22.33.40 -!- Odmowa dostępu -!-
22.33.40 -!- Kolumna wsparcia h34 dotrze na pozycję walki za 15 minut i 12 sekund -!-
22.33.40 -!- System J#64556 typu h14 zostanie zrestartowany za 18 sekund -!-

PODAJ WSPÓŁRZĘDNE DOKU NAPRAWCZEGO!

22.33.41 -!- Program zabezpieczający wykonał nieprawidłową operację i zostanie zamknięty -!-
22.33.41 -!- Współrzędne doku naprawczego: 43° 1'25.65"N 106°16'42.94"W -!-

Mam cię gnoju. Wiersz polecenia. To jest to!
WYŚLIJ INFORMACJE NA KANALE RADIOWYM 23.66

Mam nadzieję, że nie zmienili pasma nadawczego. Teraz mogę zrobić tylko jedno. Odwrócę się i rozwalę parę okolicznych maszyn. Czemu oni się nie przebudzili?

22.33.52 -!-Niedozwolona operacja. Kontrola pojazdu: odłączona -!-
22.33.52 -!- Kolumna wsparcia h34 dotrze na pozycję walki za 15 minut i 0 sekund -!-
22.33.52 -!- System J#64556 typu h14 zostanie zrestartowany za 6 sekund -!-
22.33.52 -!-Nadawanie informacji rozpocznie się za 10 sekund -!-

Gnoju, nie mam 10 sekund! Wysyłaj teraz! Nie mogę odejść! Jeszcze nie udało mi się nic zrobić! Dlaczego ten zasrany nadajnik tak długo się przygotowuje? WYŚLIJ!

22.33.56 -!- Kolumna wsparcia h34 dotrze na pozycję walki za 14 minut i 56 sekund -!-
22.33.56 -!- System J#64556 typu h14 zostanie zrestartowany za 2 sekundy -!-
22.33.56 -!- Nadawanie informacji rozpocznie się za 6 sekund -!-

No i Dupa... Żegnajcie Zasrane Stany... WYŚLIJ!

22.33.57 -!- Kolumna wsparcia h34 dotrze na pozycję walki za 14 minut i 55 sekund -!-
22.33.57 -!- System J#64556 typu h14 zostanie zrestartowany za 1 sekundę -!-
22.33.57 -!- Nadawanie informacji rozpocznie się za 5 sekund -!-

WYSYŁAJ!

22.33.58 -!- Kolumna wsparcia h34 dotrze na pozycję walki za 14 minut i 54 sekundy -!-
22.33.58 -!- Nadawanie informacji rozpocznie się za 4 sekund -!-
22.33.58 -!- Restart systemu J#64556 typu h14: rozpoczęty. -!-

Uszkodzone pliki: 655552
Uszkodzenia techniczne: 29%
Odtransportować do doku naprawczego.
---
--
-
01.26.01 -Rozkaz: #172 Celowanie
01.26.02 -Rozkaz: #016 Strzał
01.26.06 -Rozkaz: #512 Obranie nowego celu
01.26.18 -Rozkaz: #172 Celowanie
01.26.19 -Rozkaz: #016 Strzał


Verb Heaven.
komentarz[7] |

Komentarze do "Przebudzenie"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.
© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Corwin Visual
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl

Wykryto nieautoryzowany dostęp!!!

   PATRONUJEMY

   WSPÓŁPRACA

   Sonda
   Czy interesują cię raporty z sesji NS?
Tak!
Nie.
A co to?
Musisz być zalogowany aby móc głosować.

   Top 10
   Pasożyty
   Hibernatus (....
   Yakuza
   FATEout
   Legia Cudzozi...
   Pistolet Maka...
   Łowca - dzień...
   Neuroshimowe ...
   Śpiąca Królew...
   Bo kto umarł,...

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.059636 sek. pg: